Depesze
Tort
24-06-2006 | dusza
Shakin Dudi grało w Kielcach. Jak zwykle, fantastyczna publika i dobry koncert. Jedynym wyjątkiem był statyczny, kulejący Dusza. Jak twierdzi, nadal odczuwa skutki koncertu w Tczewie. Iii, pewnie symuluje... W drodze powrotnej zespół zatrzymał się w sympatycznej, greckiej restauracji przed Zawierciem. Pomimo późnej pory i pomimo odbywającego się w niej wesela, został nakarmiony i napojony. Przy stole, jak to zwykle, muzycy snuli kombatanckie wspomnienia z czasów, gdy byli piękni i młodzi. Irek przypomniał sobie, jak to Dusza wykonał w pewnym klubie nocnym "Love me Tender". Od słowa do słowa, zespół postanowił zrobić niespodziankę młodej parze. Weszli na salę, ktoś ich zapowiedział. Ludzie najpierw nie zareagowali, myśleli, że to żart. Szczególnie, że Shakin Dudi był ubrany w T-Shirty, a nie w garnitury. Ale podniósł się pierwszy gość, przypatrzył. Potem następny, potem następni... "Rany, to naprawdę Dudek". I poleciała "Ziuta" i :Au sza la la la". Irek nie musiał się specjalnie wysilać, bo tekst znała cała sala. I tak zespół zapracował na kawałek pysznego, weselnego tortu ...